Zastanawialiście się kiedyś, co dzieje się u nas, zanim jeszcze otworzymy drzwi dla pierwszych gości? Choć nadmorskie Władysławowo często dopiero budzi się do życia, w naszej tropikalnej dżungli dzień od samego świtu kręci się na pełnych obrotach.
Dziś zabieramy Was za kulisy. Opowiemy, jak wygląda nasz typowy poranek. Krótki spoiler: jest bardzo głośno, niesamowicie kolorowo i pracowicie.
Pobudka z pierwszymi promieniami słońca
Nasze ptaki nie potrzebują budzików. Gdy tylko do środka wpadają pierwsze promienie słońca, natychmiast zaczyna się koncert. Jako jedne z pierwszych odzywają się zazwyczaj ryżowce siwe, które rozgrzewają swoje gardła do melodyjnego śpiewu. Zaraz potem dołączają do nich zeberki ze swoim radosnym, charakterystycznym trąbieniem.
Dla nas to moment, w którym z kubkiem porannej kawy robimy pierwszy, szybki obchód. Sprawdzamy, czy wszyscy nasi skrzydlaci lokatorzy dobrze przespali noc, czy w gniazdach wszystko w porządku i czy przypadkiem jakiś waleczny samiec wdówki nie postanowił w nocy przejąć terytorium sąsiada.

Śniadanie mistrzów (i małe przepychanki)
Zdecydowanie najbardziej intensywny moment dnia. Ptaki mają bardzo szybki metabolizm, więc rano są po prostu mocno głodne. Zaczynamy więc przygotowywać dla nich prawdziwą ucztę. Co dokładnie trafia na nasz stół (a raczej do karmników)?
| Pozycja w porannym menu | Kto melduje się przy tym pierwszy? |
| Mieszanki drobnych nasion | Zeberki i amadyny. Potrafią obsiąść karmniki w ułamku sekundy, wymieniając się głośnymi uwagami. |
| Świeże owoce i warzywa | Ryżowce oraz papuziki trójbarwne. To tutaj najczęściej dochodzi do zabawnych przepychanek o najlepszy, najsłodszy kawałek jabłka. |
| Drobne owady | Prawdziwy rarytas, za którym przepadają na przykład zwinne kubaniki. |
Podczas gdy my uzupełniamy pożywienie, ptaki często latają nam dosłownie nad głowami, zniecierpliwione czekając na świeżą porcję. Strach? Absolutnie nie. Przez brak klatek nasi mieszkańcy są do nas świetnie przyzwyczajeni.

Poranna toaleta i wielkie suszenie piór
Kiedy brzuszki są już pełne, przychodzi czas na higienę. Gdy tylko wymieniamy wodę w basenikach na świeżą, natychmiast pojawiają się przy nich amarantki i gołąbki diamentowe.
Kąpiel to dla nich niezwykle ważny rytuał – ptaki energicznie pluskają się w wodzie, a następnie siadają na najwyższych, słonecznych gałęziach. Spędzają tam dłuższą chwilę, aby dokładnie wysuszyć i starannie poukładać dziobem każde pojedyncze piórko. To właśnie wtedy, w porannym świetle, ich tęczowe barwy prezentują się najbardziej spektakularnie.
Otwieramy drzwi dla Was!
Gdy alejki są zamiecione, woda świeża, a ptaki najedzone i zadowolone, zbliża się godzina otwarcia. Ptaszarnia tętni życiem, a nasi mieszkańcy przechodzą do swoich codziennych, fascynujących aktywności: od misternego budowania gniazd (tu królują wikłacze) po zjawiskowe loty godowe.
Wskazówka dla rannych ptaszków
Jeśli chcecie zobaczyć naszą ptaszarnię w momencie największej naturalnej aktywności, warto przyjść do nas tuż po otwarciu, czyli o 10:00. Ptaki mają wtedy mnóstwo porannej energii, najchętniej latają i są bardzo ciekawe pierwszych odwiedzających!
